W meczu wyjazdowym z Polonią Bielany Wrocławskie piłkarze Górnika Złotoryja odnieśli zwycięstwo 3:1. Spotkanie rozegrane w sobotę 24 października 2026 roku dostarczyło kibicom sporo emocji, a bohaterem okazał się Kuba Tycel, autor dwóch bramek.
Trudny początek i kluczowa interwencja
Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 7. minucie po szybkim ataku i trafieniu Jakuba Golińczaka. Chwilę później Polonia miała rzut karny, ale Michał Piotrowski po raz kolejny w tym sezonie stanął na wysokości zadania. Jak podkreślają klubowe statystyki, bramkarz Górnika broni już piąty rzut karny z rzędu – to wynik, który w skali ligi zasługuje na uwagę.
Do wyrównania doszło w ostatniej akcji pierwszej połowy. Po strzale Igora Kowalczyka bramkarz rywali odbił piłkę, a Kuba Tycel wślizgiem skierował ją do siatki.
Druga połowa pod dyktando gości
Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Górnik przejął inicjatywę, a w 55. minucie Tycel zdobył swoją drugą bramkę, posyłając piłkę pod poprzeczkę. Pomocnik miał szansę na hat-tricka, ale w kolejnej sytuacji nie trafił czysto w futbolówkę.
Wynik ustalił w 84. minucie Bartłomiej Klos po podaniu Krystiana Konwy – obaj weszli na boisko z ławki rezerwowych. To trafienie potwierdziło dobrą dyspozycję zmienników, co w kontekście kolejnych meczów może być ważnym atutem zespołu.
Podium i perspektywy
Dzięki wygranej Górnik Złotoryja utrzymuje miejsce na najniższym stopniu podium. Losy pozycji mogą się jednak zmienić, jeśli Lechia Dzierżoniów nie straci prowadzenia w spotkaniu ze Świdnicą. Kolejna okazja do zdobycia punktów już w najbliższą sobotę – Górnik zmierzy się u siebie z Błyskawicą Gać.
Polonia Bielany Wrocławskie – Górnik Złotoryja 1:3 (1:1)
Bramki: Golińczak 7′ – Tycel 45′, 55′, Kłos 84′
Skład Górnika: Piotrowski – Yurchenko, Krikuzhas, Turpin, Dyr (86. Pulikowski), Chodyga (76. Konwa), Poszelężny, Jaros (86. Dąbrowski), Tycel (76. Bzdęga), Greiner (68. Kłos), Kowalczyk (68. Matys).
Źródło: Górnik Złotoryja
Fot. facebook.com

